Obudziłam się o 6:00 przestraszona. Miałam okropny sen : Było późno. Chciałam wybrać się na spacer. Kiedy robiłam drugie kółko wokół mojego domu zauważyłam mojego tatę w kałuży krwi. Nie wiedziałam co robić. Wpatrywałam się w niego przerażona i uklęknęłam przy nim. Pogłaskałam go po włosach i wyjęłam komórkę z kieszeni, żeby zadzwonić na policję i pogotowie. Nagle spostrzegłam tych samych chłopaków idących w moją stronę. Nie miałam zamiaru krzyczeć. Czekałam, aż dojdą sami. Kiedy jeden z nich się do mnie zbliżał, przymknęłam oczy i.. nagle się obudziłam.To było okropne. Najgorsze jest to, że widziałam podobnych kręcących się w mojej okolicy. Dobra, Sheila ogarnij się - pomyślałam. To tylko sen ale .. taki realistyczny. Wstałam o godzinę wcześniej, więc miałam jeszcze trochę czasu dla siebie. Wstałam z łóżko i spojrzałam w lustro stojące naprzeciwko jego. Moje włosy były całe poskręcane, wyglądałam jak czarownica. Ok, jest dobrze. Przynajmniej będę miała chwilkę na "uspokojenie" mojej fryzury. Pobiegłam po prostownicę i zaczęłam prostować włosy. Kiedy już skończyłam, założyłam koszulę w kratę, białą koszulkę na ramiączkach, białe rurki i trampki. Byłam praktycznie gotowa. Skoczyłam jeszcze na chwilę do łazienki umyć zęby i zeszłam na dół. W salonie zauważyłam tatę leżącego na kanapie. Zasnął. Lepiej będzie jak nie będę go budzić. Zostawię mu tylko karteczkę, żeby nie był niespokojny. Wyjęłam masło, bułki i nutellę i zrobiłam sobie kanapki. Były pyszne! Kocham nutellę, ale wolę jeść ją łyżeczką. Usiadłam na fotelu i zaczęłam czytać wczorajszą gazetę. Właściwie to jej nie czytałam, bo jakoś nie interesuje mnie polityka. Przewracając strony prawie doszłam do końca. Dostałam SMS'a. Wyjęłam komórkę z kieszeni i odblokowałam klawiaturę. Od kogo ten SMS, a dokładniej MMS? Numer prywatny? Dziwne, wczoraj ktoś też dzwonił do mnie z nr. zastrzeżonego. Otworzyłam wiadomość i strasznie się zdziwiłam i przy okazji zasmuciłam. Na zdjęciu który był dołączony do wiadomości byłam ja. Wczoraj byłam ubrana tak samo. Moje zdjęcie było przerobione. Pełno pryszczy, okropne brwi, wąsy.. To nie było śmieszne, wręcz żałosne i dziecinne.. ale i tak mnie to przybiło. To były pewnie Neomi jej koleżanki. Dlaczego ona mnie tak nie lubi? Przecież praktycznie z nią nie rozmawiałam! Wiedziałam, że na wczorajszym się nie skończy. Miałam jeszcze dużo czasu, ale jakoś nie chciało siedzieć mi się w domu. Założyłam trampki. Padał deszcz, więc ubrałam kaptur na głowę i zarzuciłam torbę na ramię. Powolnym krokiem szłam w stronę szkoły. Na szczęście nie miałam do niej daleko, bo dłużej przy takiej pogodzie nie wytrzymałabym. Wyjęłam komórkę, założyłam słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki. Właśnie, muzyka. Ona nie zdradzi, nie oszuka, nie skłamie. Jak tu jej nie kochać? Zbliżałam się do szkoły powolnym krokiem. Zauważyłam Nicka. Chłopak chyba też mnie za bardzo nie lubi, ale lepszy on od Noemi. Stanęłam obok niego, otworzyłam torbę i wsadziłam słuchawki do najmniejszej kieszonki. Po minucie ciszy postanowiłam się odezwać :
- Witaj Nick.
- Cześć, cześć - odpowiedział i spojrzał w trawę.
Nasza rozmowa nie była za ciekawa. Właściwie tylko ja mówiłam i pytałam się, czy zrobił zadania domowe, które były zadane.
- A tak nawiasem mówiąc to.. czy wiesz może, dlaczego Noemi, Burberry i Channel są dla mnie.. nie za miłe? - zapytałam, żeby przerwać kolejne minuty ciszy.
- Noemi? - rozbłysły mu oczy jak wtedy , kiedy na lekcji spytałam się również o Noemi - Sam nie wiem. Po prostu ... szukają kogoś, kto mógłby być ich "niewolnikiem" który będzie odrabiał jej zadanie domowe itp. Ty się jej sprzeciwiłaś.
- Rozumiem w każdym bądź razie, nie dam sobą pomiatać. Może.. - i tutaj przerwał mi dzwonek.
Wyciągnęłam małą karteczkę z moim planem lekcji - historia. Nigdy nie byłam dobra w tym przedmiocie, ale może pójdzie mi lepiej w tym roku. Sala 25. Kiedy doszłam już do sali usiadłam w przedostatniej ławce. Tym razem sama. Nagle zobaczyłam wchodzącą Noemi, Burberry i Channel. Spojrzałam do książki, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Usłyszałam dźwięk odsuwanego krzesła. To Noemi usiadła ze mną w ławce. Tylko po co? Może przemyślała sobie swoje zachowanie.. A może dlatego, bo chce mi znowu podokuczać? W to pierwsze za bardzo nie wierzę.
- Cześć, Ruda - uśmiechnęła się złośliwie Noemi i kopnęła mnie w nogę.
Udawałam, że mnie to nie bolało. Może kiedy będę dla niej miła ona też taka będzie:
- Hej Noemi - uśmiechnęłam się.
Wtedy pan od historii zaczął tłumaczyć temat i czytał tekst z podręcznika. Noemi kopała mnie nadal, zaczęłam się denerwować. Nie miałam zamiaru na nią skarżyć, bo byłabym kablem do końca pobytu w tej szkole, a tego raczej nie chcę. Noemi ostrzyła swój ołówek. Kiedy już to zrobiła, otworzyła temperówkę i wysypała czarne wiórki na moje białe spodnie.
sobota, 15 maja 2010
Rozdział 5.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
9 Komentarze :)):
w koncu nowy rozdzial!!
Mam nadzieję,że wkrótce napiszesz kolejne rozdziały ;) Z niecierpliwością czekam ;DD xD
wow!to jest świetne naprawde zachęcam do przeczytania niemoge się doczekać następnych rozdziałów (jeśli będą) pozdrawiam
Świetne ;)
Czekam na 6 !!
Pozdro ;*
Inka6000i
super, aż muszę przeczytać jeszcze raz.
Żądam nowego rozdziału!
Nakazuję ci!
Nie mam co czytać...
Inka6000i
suuper:D kiedy 6?
super blog.Bardzo fajne opowiadanie ;) tez pisze ksiazke ale nie mam o niej bloga...coz, moze bedziemy sie informowac o nowych postach?
www.swiat-koni-i-kucow.blog.onet.pl
Piiniaa ze stardoll :)
jestes niesamowita!!!
Prześlij komentarz