Zbliżaliśmy się do mojego domu. Czy powiedzieć tacie o tym, jak dzieje się u mnie w szkole?
Chyba raczej nie będzie to najlepsze wyjście. Dobrze, że poznałam chociaż Victorię i
Sama. Wydają się bardzo sympatyczni. Zaoferowali mi swoją pomoc, ale raczej z niej nie
skorzystam. Dam sobie radę sama. Chyba. Zobaczymy jak będzie jutro. Wzięłam swoją torbę z
bagażnika i podziękowałam Victorii za podwózkę. Szkoda, że Sam nie chodzi razem ze mną
do szkoły. Byłoby mi na pewno lepiej z kolegą. Założyłam kaptur, bo padało nadal. Zadzwoniłam
do drzwi, ale szybko przypomniałam sobie, że mojego taty nie ma w domu. Na pewno
jest ciekawy, jak poszło mi w szkole. Wyjęłam klucze z kieszeni i szybko otworzyłam drzwi,
bo było bardzo zimno. Moją przemokniętą kurtkę powiesiłam na wieszaku, a
plecak rzuciłam gdzieś w kąt i zdjęłam trampki.
Poszłam do kuchni i zobaczyłam małą karteczkę na stole - " Wrócę dzisiaj późno do domu,
nie czekaj na mnie. - Tata ". Świetnie. Cudownie. Pięknie. O niczym innym nie marzę,
niż o samotności. Przeczesałam sobie włosy palcami. Fuj. Były całe mokre i śmierdziały.
Gorąca kąpiel - to jest to. Kiedy już zbliżałam się do schodów zadzwonił dzwonek.
Pewnie ktoś do taty. Podeszłam do drzwi i spojrzałam przez szybkę. Victoria i Sam.
Szybko otworzyłam drzwi. Victoria uśmiechnęła się :
- Cześć Shaila ! Wpuścisz nas?
- Jasne, wchodźcie. Fajnie, że przyszliście. Mojego taty nie będzie do późna, więc
przyda mi się trochę towarzystwa! - odpowiedziałam z uśmiechem.
Spojrzałam na Sama. On tylko kiwnął mi głową na powitanie i uśmiechnął się niepewnie.
Odwzajemniając mu uśmiech zaczęłam zastanawiać się dlaczego jest taki skryty w sobie.
Kiedy moi goście zdjęli już kurtki i buty zaprosiłam ich do swojego pokoju. Usiadłam
na kanapie i zasugerowałam im, żeby zrobili to samo.
- Mówiłaś nam , o Neomi i ich koleżankach - powiedziała Victoria.
- A my powiedzieliśmy Ci , że w każdej chwili możemy Ci pomóc - przerwał jej Sam.
- No i mamy taki pomysł - jeśli jutro znowu będzie dla Ciebie niemiła zadzwoń do
nas. Już my coś wymyślimy - Victoria wyjęła karteczkę i długopis z torebki
i napisała mi numer swój i Sama - albo po prostu napisz do mnie na GG.
- Dziękuję. Ale dlaczego tak bardzo chcecie mi pomóc? Przecież
nie znamy się za dobrze - zapytałam się.
- No bo .. - tłumaczenie Victorii przerwał jej Sam, który trącił ją łokciem.
Zdziwiłam się. Ciekawa jestem o co jej chodziło. Spytam jej się, kiedy
zostaniemy same.
- Musimy już iść - odezwał się Sam.
- Skoro musicie. Dobrze, że przyszliście. Tylko szkoda, że tak krótko! - odpowiedziałam.
Kiedy odprowadziłam ich do drzwi, oni ubrali się i wyszli. Poszłam do kuchni, żeby
zrobić sobie coś do jedzenia. spojrzałam przez okno i zobaczyłam krzyczącego coś do
Victorii Sama. Trochę się zdziwiłam, ale nagle zobaczyłam machającą do mnie Victorie,
więc szybko spuściłam wzrok. Zrobiłam sobie kanapki z masłem i dżemem. Usiadłam do stołu,
włączyłam telewizję na MTV, a kiedy już zjadłam wzięłam swój plecak i poszłam na górę. Wzięłam gorącą kąpiel. Kiedy wyszłam przetarłam się ręcznikiem, ubrałam piżamę i założyłam swoje kapcie. Weszłam do swojego pokoju. Ale tu bałagan! - pomyślałam. Trzeba to ogarnąć, ale jakoś nie chce mi się sprzątać. Pościeliłam łóżko, rzuciłam się na nie i wzięłam na kolana swojego laptopa. Przypomniałam sobie o karteczce którą zostawiła mi Victoria. Spojrzałam na nią. Wszystko było dokładnie podane - adres, numer telefonu , gadu-gadu, nazwisko .. Zaczęłam szukać ją na facebooku. Znalazłam i dodałam ją do znajomych. Zaczęłam szukać informacji w internecie do mojej pracy domowej, aż w końcu zasnęłam.
poniedziałek, 3 maja 2010
Rodział 3.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 Komentarze :)):
super historyjki
Świetne ;)
Prześlij komentarz